Jedne kobiety mają rozstępy w ciąży, inne nie. Ja się bardzo bałam, że mi się zrobią, ponieważ w gimnazjum zrobiły mi się dość duże rozstępy na udach i pośladkach od diet odchudzających z efektem jojo i od rośnięcia. Na szczęście udało mi się uniknąć rozstępów w ciąży – póki co :). Poniżej parę słów, jak pielęgnowałam skórę na brzuszku i piersiach, by dała radę stawić czoła wyzwaniu rozciągania się każdego kolejnego miesiąca.

W telegraficznym skrócie:

  • Warto się smarować od samego początku ciąży, skóra musi mieć trochę czasu na zareagowanie na naszą pielęgnację i zwiększenie elastyczności. Nie warto czekać do 4 miesiąca, bo wtedy może być już za późno
  • Ja się smarowałam na początku raz dziennie, a później dwa razy dziennie. Jeśli czułam swędzenie i ciągnięcie skóry smarowałam się wtedy dodatkowo
  • Nie zapominajmy o plecach, piersiach i skórze pod piersiami, to że rośnie nam brzuszek nie oznacza, że tylko skóra na brzuchu pracuje i się rozciąga. To samo się dzieje ze skórą na plecach i boczkach 🙂
  • Myślę, że nie ma większego znaczenia czym się będziemy smarować, ja używałam naturalnych olejków i kosmetyków Palmer’s, ale najważniejsza jest regularność i długi czas pielęgnacji.